Muzyka,  Teledyski

Miley Cyrus – Midnight Sky

Nigdy w życiu nie przypuszczałam, że będę pisać lub mówić o Miley Cyrus i to w pozytywnym znaczeniu. Zawsze kojarzyła mi się z wytworem marketingowym wielkiej medialnej machiny. Po okresie Hanny Montany, okej była kontrowersyjna i to może aż za bardzo, ale przynajmniej czymś się wyróżniła i zapisała na kartach historii rozdań nagród MTV. Pierwszy wpis poświęcam Miley, bo urzekła mnie swoim najnowszym utworem – Midnight Sky, nie tylko w warstwie muzycznej ale przede wszystkim w formie wizualnej, w teledysku.

Miley kiedyś zachwyciła mnie raz coverem Dolly Parton – Jolene. Kocham wersje White Stripes, ale tym wykonaniem Cyrus pokazała, że ma duże możliwości wokalne, lecz jej single czy teledyski nadal były wtedy bardzo mocno komercyjne, mainstreamowe.

Lecz kilka tygodni temu Miley opublikowała coś nowego. Singiel Midnight Sky jest zwiastunem nowej płyty artyski. Uzupełnieniem piosenki jest oczywiście teledysk. Warto podkreślić, że Miley odpowiada za reżyserie tego, neonowego, kolorowego, przepełnionego odniesieniami do Popkultury teledysku.

Miley czerpie inspiracje z rockowej, feministycznej sceny muzycznej. Jej make-up jest mocno inspirowany Debbie Harry znanej z zespołu Blondie. Krótkie, pazurkowate włosy Cyrus zaczerpnęła z image’u Joan Jett. Zmieniła tylko kolor włosów na blond, Joan miała kruczoczarne włosy. Natomiast w warstwie muzycznej jest wyczuwalny wpływ Stevie Nicks. Miley chyba często słuchała Edge of seventeen. Dla niewtajemniczonych w twórczość Stevie, link poniżej:

Oczywiście poza barwnym teledyskiem polecam również zapoznać się z bardziej nastrojową wersją utworu, jaką artystka zaprezentowała nieco ponad temu w studio BBC. Właśnie tam jest wyczuwalny rock and rollowy pazur oraz charyzma Miley. Zagłębiając się w tekst można wyczytać, że Miley kategorycznie zrywa z przeszłością i staję się wolna, szczególnie w fragmencie: “ I was born to run, I don’t belong to anyone

https://www.instagram.com/p/CEzyXXWJXOd/

Miley czerpie garściami z ikon feministycznej sceny rockowej. Jest zadziornie, intrygująco, z pazurem. Mam nadzieje, że utrzyma się w tym nurcie, bo przecież, przyznajcie robi to dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *